Dawne listy i… potępienie e-maila

listy_DSC_8906

Main playlist with id 6 does not exist!Preset with id 9 does not exist!

Parafrazując jedną z moich ulubionych piosenek mógłbym powiedzieć, że
„Internet killed letters stars”.

Jest już ponad godzinka po północy i niespodziewanie wpadły mi w ręce listy jakie kiedyś dostawałem ale i pisałem – do… ale i od… kobiet różnych. Masa jest tych listów – chyba setki!
I wnet jakby to powiedział jeden z idolów w tychże listach szczególnie obecnej młodości mojej do głowy przyszły mi te słowa:

„Nigdy nie będzie takiego lata
Słońce nie będzie nigdy już tak cudnie wschodzić i zachodzić
Księżyc nie będzie tak pięknie wisiał […]
Nigdy nie będziesz dla mnie miła taka […]
Nigdy Bóg nie będzie tak blisko
Tak czuły i dobry…”

Na pohybel więc elektronicznym szybkim kontaktom napiszę w przerwie wertowania tych na papierze utrwalonych dawnych słów i sentymentów tak:

„e-mail”

między parą bliskich sobie ludzi jest oziębły,
e-mail nie pachnie już jego nadawcą,
zbyt szybko dochodzi, psuje napięcie
budowane kiedyś dniami oczekiwania,
listonosza sprowadził jedynie do roli faceta
co urzędowe oficjalne pisma i rachunki znosi,

e-mail aż tak nie cieszy, gdy się go posiądzie,
bo jest jak zbyt szybka i łatwo dostępna kobieta…
nie wyczekana i upragniona, lecz wzięta już po paru
minutach od słów swoich w przestrzeń
pomiędzy dwoma osobami rzuconych,

w e-mailu nie prześlesz zasuszonego płatka kwiatu,
kropla łzy twojej nad nim w smutku wylewanej
nie rozmaże atramentu pióra wiecznego
jakim z namaszczeniem kaligrafowałeś emocje swe,
i nawet najlepszy animowany emotikon
nigdy tej plamy nie będzie namiastką